Opuszczona jednostka wojskowa pod markami w lesie baza rakietowa urbex

Jednostka wojskowa

Ostatnio dowiedziałem się, że niedaleko mojego domu pod Markami, znajduje się opuszczona jednostka wojskowa w samym środku lasu. Więc czemu miałbym się tam nie wybrać? Od razu stwierdziłem, że to będzie ciekawe miejsce do zwiedzania, a może i do sesji na przyszłość.

Dojazd i wejście do jednostki

Jednostka mieści się w lesie po drodze na Nieporęt, gdzie trzeba kawałek wjechać do lasu, gdzie czeka zamknięta brama. Jak się okazało, miejsce jest strzeżone, ale że nie wyglądaliśmy jak złomiarze, albo jacyś degeneraci, spokojnie dogadaliśmy się z panem który pilnował wejścia. Jedynie jego pies miał do nas jakieś wątpliwości, ale po chwili mu przeszło.

Teren nie jest tak duży jak myślałem, chociaż może być tak, że nie odkryliśmy wszystkiego. Jest tam parę budynków, trochę rozsianych na przestrzeni którą można spokojnie przejść na nogach. W okolicy można też spotkać panów, którzy zajmują się wycinką drzew. Było fajnie, ale fajerwerków – a to podobno była baza rakietowa.

Zobacz zdjęcia

Opuszczona jednostka wojskowa pod markami w lesie baza rakietowa urbex Opuszczona jednostka wojskowa pod markami w lesie baza rakietowa urbex Opuszczona jednostka wojskowa pod markami w lesie baza rakietowa urbex Opuszczona jednostka wojskowa pod markami w lesie baza rakietowa urbex Opuszczona jednostka wojskowa pod markami w lesie baza rakietowa urbex Opuszczona jednostka wojskowa pod markami w lesie baza rakietowa urbex Opuszczona jednostka wojskowa pod markami w lesie baza rakietowa urbex Opuszczona jednostka wojskowa pod markami w lesie baza rakietowa urbex Opuszczona jednostka wojskowa pod markami w lesie baza rakietowa urbex Opuszczona jednostka wojskowa pod markami w lesie baza rakietowa urbex Opuszczona jednostka wojskowa pod markami w lesie baza rakietowa urbex

About the author

Marcin Krokowski, rocznik 89″, Warszawa Taki tam ze mnie fotograf. Od kilku lat zafascynowany fotografią cyfrową i przestrzenią miejską. Pierwszy aparat jaki kupiłem, miał być kamerą do kręcenia filmików na Youtube, ale skończyło się na tym, że zacząłem nim robić zdjęcia w miejscach, gdzie panował jeden wielki bałagan – w opuszczonych budynkach, z których sypał się tynk. Dziś fotografuję zadbane wnętrza lokali usługowych, firm i restauracji i tworze wirtualne spacery. Nowych kadrów w nieładzie odnajduję teraz na imprezach i targach, gdzie tłumy ludzi i zmieniające się sytuacje tworzą szanse na niepowtarzalne zdjęcia.

Dodaj komentarz